MENU
DISCOGRAPHY PROJECTS PHOTOS PARTNERS DISQUS

e-muzyka-spacesynth2 - Bellatrix-Music

bellatrix-music
Przejdź do treści
Poziom 15

Od syntezatora do spacesynth.

W XXI wieku muzyka spacesynth przeżywa swoje odrodzenie. Daje się to zauważyć po ilości muzyków i ilości powstających nowych utworów. Każdy kto chociaż chwilkę poświęcił tej muzyce wie, że Koto i Laserdance to artyści, którzy rozsławili ten gatunek muzyczny. Uważam, że warto poświęcić chwilę uwagi na zapoznanie się ze sposobami tworzenia tej muzyki z początków jej istnienia. Następnie porównamy je z nowoczesną technologią muzyczną. Pierwsze próby skonstruowania syntezatora sięgają końca lat 40-tych XX wieku. Jednak poważne konstrukcje powstały na początku lat 60-tych. Szybki rozwój elektroniki spowodował, że instrumentów elektronicznych było coraz więcej i były coraz doskonalsze. Dzięki syntezatorom zmieniła się muzyka tzn. powstało wiele gatunków muzycznych opartych na brzmieniu tych instrumentów. W ich posiadanie weszło wielu muzyków m.in. Jean Michel Jarre, Kraftwerk, Czesław Niemen, Klaus Schulze, Vangelis czy Marek Biliński. Analogowy syntezator stał się hitem na skalę światową. Dlaczego? Bo był uniwersalny i pozwalał na naśladowanie wielu istniejących instrumentów lub pozwalał na wydobywanie nowych dźwięków, których dotąd nigdy nie grał. Kolejne lata to popisy muzyków, którzy stali się mistrzami korzystającymi z elektronicznych instrumentów klawiszowych. Każdy z nich chciał opublikować swoje dokonania na płycie. W spacesynth pierwsze dokonania pojawiały się głównie na singlach i nie zdobyły wielkiego rozgłosu. Są jednak utwory, które powstały w latach 70-tych i na trwałe zapisały się w historii muzyki elektronicznej. Mam tu na myśli zespół The Droids w utworze „The Force” oraz zespół Space z kompozycją „Magic Fly”. Kto jeszcze nie zna tych utworów powinien je poznać. Ówczesne materiały filmowe dość dobrze pokazują, że grana muzyka nawiązuje do „kosmicznego” stylu. „Kosmiczna” muzyka, „kosmiczne” stroje i występy na scenie a także „kosmiczne” okładki płyt przecierały nowe szlaki w muzyce. Dopiero lata 80-te spowodowały rozsławienie muzyki elektronicznej, w tym spacesynth. Każdy styl muzyczny miał już swoich liderów. Dla tej muzyki byli to Koto za sprawą albumu „Masterpieces” oraz Laserdance z albumem „Future Genertion” (Koto to nazwa japońskiego instrumentu muzycznego). Pojawiło się też charakterystyczne brzmienie dla tego gatunku czyli wesoła linia melodyczna, linia basu oraz riffy syntezatorowe. Jeśli do tego dodamy futurystyczne okładki i tytuły utworów zaczerpnięte z „kosmosu” to otrzymamy SPACESYNTH z początków jego istnienia. I tak przez ok. 10 lat. Liczba grających ten rodzaj muzyki szybko rosła. Każdy chciał być jak Koto czy Laserdance. Jednak wszystko co dobre szybko się kończy. Po roku 90-tym nastąpiła dość długa przerwa w masowym tworzeniu tej muzyki, która została prawie zapomniana. Dopiero XXI wiek przyniósł nowe pomysły na muzykę elektroniczną, w tym spacesynth. Do gry powrócili najwięksi przedstawiciele tego gatunku czyli Michiel van der Kuy oraz Rob van Eijk zakładając projekty Rygar i Area 51. W ich ślady poszło wielu młodych i zdolnych twórców tego rodzaju muzyki, którzy zwykle tworzyli w domowym zaciszu. Do głosu doszli twórcy muzyki pracujący nie tylko na instrumentach ale także na komputerach z wykorzystaniem odpowiedniego oprogramowania. Wykorzystanie techniki cyfrowej stało się faktem, jednak okazało się, że uzyskanie brzmień analogowych jest dość trudne stosując „odpowiedniki” cyfrowe. Dokąd zmierza spacesynth? Udzielenie odpowiedzi na to pytanie nie jest proste, bo wydaje się, że przez ręce artystów przewinęło się już chyba wszystko. Słuchając i obserwując to co się dzieje w spacesynth dochodzę do wniosku, że muzyka ta, jako gatunek w muzyce ma się całkiem dobrze. Wydaje się, że obecni twórcy tej muzyki mają różnorodne podejście do niej. Spora ich część to tradycjonaliści, którzy naśladują pierwowzory i próbują tworzyć tak jak Koto czy Laserdance. Wydaje mi się, że tak obrany kierunek nie jest najlepszym, ponieważ ciągłe porównywanie do mistrzów może być zgubne a sztywno narzucone ramy ograniczają możliwości rozwoju. Zauważyłem, że ostatnio nastała moda na granie spacesynth z elementami muzyki disco – Nu-disco. Wydawać się może, że niektórzy twórcy chcą zdobyć rozgłos dzięki muzyce lekkiej, łatwej, przyjemnej i tanecznej. Czy to jest dobry kierunek? – czas pokaże. Ostatnią grupą artystów w spacesynth, którą zauważam, są muzycy, którym nie brakuje ambicji, muzycy, którzy ciągle szukają ciekawych dźwięków i rozwiązań muzycznych. Stosują Oni ciekawe sample i trafnie wykorzystują możliwości vocoderów. Ich muzyka czasami odbiega od tradycyjnego spacesynth, jednak fascynuje odbiorców nowoczesnym podejściem i pomysłowością. Niektórzy to nazywają "modern spacesynth". Uważam, że spacesynth to muzyka dla Wszystkich, ale każdy odbiorca musi się wysilić aby poznać style w tej muzyce i wybrać coś dla siebie. 

Wyloguj
Wróć do spisu treści